Filcowanie igłą 2



No i rozkręciłam się :) na pierwszy ogień  poszedł  Goofy . Wymarzona maskotka Tosi. Trzeba go jeszcze trochę nakłuć aby stracił odstające kłaki. Tośka jak jutro wstanie to oniemieje. Już widzę tę rozdziawioną buźkę i zachwyt w oczach. Bezcenna chwila.



4 komentarze:

  1. jak żywy vov........

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie - też chętnie zobaczymy zachwyt Tosi , wujek Przemek i Paula

    OdpowiedzUsuń
  3. Goofy jest niesamowity!
    Tosia na pewno będzie zachwycona :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! jest super! że to się tak da- rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń