Zdobyczna


Niby tylko kilkanaście motków akrylu, ale za to jak zdobyte ? To dopiero historia. Więc zacznę od tego, że od jakiegoś czasu szukam mieszkania do kupienia. Łazimy więc po najróżniejszych chatkach w poszukiwaniu szczęścia. I właśnie dziś byliśmy oglądać jedną z nich. Gdy tylko weszłam do środka moją uwagę przykuł stojący w rogu pokoju worek wełny. Worków, rozmaitych było tam chyba ze 40-ci, ale worek wełny wpadł mi w oko natychmiast - no trudno się dziwić. I tak rozmawiając to o cenie to o wykończeniu... spoglądałam na ów worek. Jakoś mi nie dawał spokoju. Pomyślałam, że pewnie jest do wyrzucenia - bo były to rzeczy po starszej Pani - "szkoda by było.... ale nie nie zapytam bo jakoś głupio". No ale oczywiście nie wytrzymałam i mówię - na odchodne. "A ta wełna to Panu potrzebna, bo nie wygląda mi  Pan na dziewiarkę ręczną" :) ? 
Pan był bardzo miły i tak stałam się posiadaczką 2 kg akrylu z którego nie wiem co powstanie.

4 komentarze:

dorkamikrus pisze...

To dopiero zdobycz!Pewnie powstanie wiele pięknych rzeczy,pozdrawiam

Wioletta G. pisze...

Ty to szczęściara jesteś!!!Pozdrawiam:)

Teiwaz pisze...

Myślę sobie Kasieńko, że starsza Pani, gdziekolwiek teraz jest....
będzie zadowolona, że Jej włóczka do Ciebie trafiła i wyczarujesz z niej jak zwykle coś fajnego:)
K.

ulinkap pisze...

szczęściaro :) super zdobycz! powodzenia z poszukiwaniem mieszkania! my ostatnio tez kilka oglądaliśmy :)