Filcowanie igłą 2



No i rozkręciłam się :) na pierwszy ogień  poszedł  Goofy . Wymarzona maskotka Tosi. Trzeba go jeszcze trochę nakłuć aby stracił odstające kłaki. Tośka jak jutro wstanie to oniemieje. Już widzę tę rozdziawioną buźkę i zachwyt w oczach. Bezcenna chwila.



4 komentarze:

Anonimowy pisze...

jak żywy vov........

Przemysław Tryniszewski pisze...

świetnie - też chętnie zobaczymy zachwyt Tosi , wujek Przemek i Paula

betinaa40 pisze...

Goofy jest niesamowity!
Tosia na pewno będzie zachwycona :-)

ulinkap pisze...

wow! jest super! że to się tak da- rewelacja!!