Trwało to trochę, ale w końcu nabrałam siły, ochoty, zapału, pasji, weny- czy jak kto to nazywa. Wzięłam się za mozaikę i w ciągu kilku dni prawie skończona, została jeszcze tylko fuga i pod-malunek nad górną krawędzią. Łazienka coraz piękniejsza a ja dumna. Macie tu Dziewczynki kilka fotek (niektóre z was są ciekawe końcowego efektu), myślę że za tydzień pokarzę łazienkę w pełnej krasie.












